Wednesday, August 27, 2014

Koty znów ratują internety

Wpadłam na pomysł, który mógłby przywrócić pokój i równowagę (lol nope), albo przynajmniej odrobinę zdrowego rozsądku w komentarzach w internecie. Po miesiącach wnikliwych analiz stwierdzam, że oprócz totalnego skretynienia, bycia złym człowiekiem i posiadania nieuleczalnie spierdolonych poglądów, ludzie piszący komentarze popełniają jeszcze jeden niezwykle irytujący grzech: nie oglądają klipu/nie czytają artykułu przed pisaniem (i najczęściej po też nie). Ta zaraza uderza ze strony każdej opcji światopoglądowej i może dotyczyć w tak samo irytujący sposób i poważnych, i błahych spraw. Jest to też niezwykle intrygującym fenomenem, gdyż gdy próbuję go wyjaśnić dramatycznie skróconym okresem skupienia ludzi w internecie, wciąż nie znajduję wyjaśnienia czemu ktoś, kto nie jest w stanie przeczytać 500 słów/obejrzeć 5 minut ma czas i chęci pisać często długie komentarze i jeszcze czasem czekać na odpowiedzi.

Przykład 1 (błahy)
Laska na swoim blogu pisze o warsztatach, na których była. Podaje wszelkie detale. W komentarzach ludzie mnożą pytania "gdzie się odbyły?" "ile kosztowało?" "kto organizował?" zamiast po prostu poświecić minutę na przeskanowanie tekstu i wyciągnięcie z niego informacji, które widocznie są im potrzebne.

Moja diagnoza: dla tych osób szkoła i praca musi być koszmarem. W sumie życie prywatne też. Poszukiwanie potrzebnych informacji powinno być podstawową umiejętnością nauczaną i wymaganą w szkołach i, bogowie mi świadkami, ta umiejętność jest niezbędna, żeby w ogóle robić cokolwiek konstruktywnego. Gdzie ludzie uczą się takiej bezradności i oczekiwania, że informacje będą im ręcznie podawane wprost do dzióbka?

Przykład 2 (poważny)
Artykuł dotyczący kwestii uszkodzonego płodu, którego nie abortowano w wyniku działań Chazana. Wynika z niego jasno, że po urodzeniu dziecko czeka góra kilka dni życia. W komentarzach roi się od oburzenia "CZY CHAZAN ADOPTUJE TO DZIECKO I BĘDZIE JE LATAMI REHABILITOWAŁ?". Cóż, może osoby zdolne do komentowania w tak bezmyślny sposób mogą uwierzyć, że brak mózgu faktycznie da się LATAMI REHABILITOWAĆ, ale wystarczyłoby dotrzeć do bardzo oczywistego zdania w komentowanym tekście, żeby pozbyć się wątpliwości.

Moja diagnoza: kimkolwiek jesteś, zwłaszcza, jeśli chcesz sprzeciwiać się czemuś, nie bądź ignorantem w tak oczywisty sposób, nie ma szans obronić swoich racji, jeśli wyrażamy je wobec sprawy, której poznaniu nie poświęciliśmy nawet pięciu minut.

DOCIERAMY DO POMYSŁU WŁAŚCIWEGO


A oto moje rewolucyjne rozwiązanie problemu. Za każdym razem, gdy ktoś wrzuca w internety wideo dłuższe niż vine albo tekst dłuższy niż tweet, musi udostępnić graficzne streszczenie materiału dedykowane ignorantom. Streszczenie musi zawierać zdjęcie koteczka, które wyzwoli trochę relaksujących neurostymulantów oraz najwyżej 6 słów określających sposób, w jaki można się do materiału odnieść w komentarzach, jeśli nie jesteśmy w stanie przezeń przebrnąć w normalny sposób.





No comments:

Post a Comment